piątek, 6 czerwca 2014

Reklama, oj, dana, dana!

Umówmy się: nie wymagam marketingowego arcydzieła w reklamie kiełbasy, oleju czy zupy w proszku. Ale jak słyszę te biesiadne potupywajki, to wstydzę się i za jej twórców i za osoby w nich występujące.
Jak już pisałam na początku - oglądam telewizję,a także, jeśli nie głównie -  reklamy. Więc rady typu: "najlepiej nie oglądaj telewizji" do mnie nie trafią. O czym bym wtedy pisała? :)


Ale kiedy docierają mnie dźwięki i słowa np. '"Zupy Romana" jedno mogę powiedzieć: apetyt mi przechodzi.
Nie wiem skąd to zamiłowanie do rymowanek, wierszyków i przerobionych biesiadnych pieśni rodem z wiejskiego wesela (bez urazy dla weselników, sama miałam w takim stylu, z orkiestrą i pieczonym prosakiem :)) Ale wracając do tematu: wspomniany wyżej przebój pochodzi z reklamy zupek instant Aminio, na której pewien pan śpiewającym rymem częstochowskim zapewnia, że polska zupka chińska jest dobra na każdą okazję. 


Jest też druga reklama dotycząca zup instant/sosów na obiad tego producenta -  tu dla odmiany śpiewa kobieta (a, jakże), która doznaje spełnienia, bo mężowi smakuje to, co ugotowała. Nie mam na to innego słowa niż porażka. Również dlatego, że lekki paradoks im wyszedł - kierują się stereotypem, że żona, że pani domu, że gotuje dla reszty rodziny. i takie tam. Ale żeby taka podręcznikowa gospodyni wspomagała się daniami w proszku? To nie uchodzi! Bo o to, że zrobili to przekornie i z zamysłem ich nie podejrzewam. 
 Biesiadowo czy też ludowo jest także w reklamach kiełbasy i oleju. Przy tej drugiej "My Słowianie" i szoł na Eurowizji, to pikuś. Tu, oprócz ponętnych pań, występują jeszcze jurni panowie. Iha!

Tak, wiem, że pewnie oto chodzi, by sobie w kuchni pod nosem podśpiewywać i kupić właśnie ten, a nie inny produkt. Ale jak dla mnie skutek jest dokładnie odwrotny. Od tych średnio udanych reklam jedynie zbiera mnie na wymioty... A i kolejny paradoks z tymi zupami. W pierwszej reklamie śpiewają "Zupa Romana", a produkt wcale tak się nie nazywa, to nie wiem, co ludzie mają niby zapamiętać.. i co sobie podśpiewywać.
 Biesiadno-ludowo-diskopolowych piosenek w reklamach..
Nie kupuję, 
Targetowa