niedziela, 30 marca 2014

Durex i Godzina dla Ziemi

Ten weekend był bogaty w straty. Nie to, że musieliśmy oddać wiośnie jedną godzinę i spać krócej, to znaleźli się tacy, którzy namawiali do oddania jeszcze jednej godziny. 




czwartek, 27 marca 2014

Produkt urodowy. Najlepszy!


To reklama, której powinnam podziękować, bo prowadzenie tego bloga chodziło za mną już od dawna, ale to ona uświadomiła mi, że po prostu muszę, że nie usiedzę cicho, że coś napiszę. Nie jest nowa,  gości w rozgłośniach od dłuższego czasu. Ale wciąż irytuje tak samo.


Reklama owa katuje mnie najczęściej, kiedy jadę samochodem, bo wtedy słucham radia. Ten kilkudziesięciu sekundowy spot reklamowy irytuje mnie co najmniej z dwóch powodów, pomijając ten, że w ogóle powstał :)
 Kojarzycie Annę Przybylską, która zachwyca się jakimś kremem czy innymi pastylkami poprawiającymi wygląd skóry, włosów i paznokci?
I mówi, że to najlepszy "produkt urodowy". Co to jest, do cholery, produkt urodowy? I jeszcze, że "każda kobieta na niego zasługuje". I ten slogan na koniec: "Czas zatrzymać czas"..




Nie kupuję, 
Targetowa

Targetowa, czyli kto?

Oglądam telewizję, słucham radia, czytam książki i gazety, korzystam z sieci, robię zakupy, żyję w mieście. Reprezentuję swoją płeć, jestem w określonym wieku i przynależę do danej grupy zawodowej/społecznej, z takim, a nie innym wykształceniem. Dla kogoś jestem targetem. Grupą docelową. Nie wiem dla kogo, i która reklama, kampania, zachowanie w mediach mają do mnie trafić.

Ale tu będę subiektywnie pisała o tych, które zwróciły moją uwagę. Tych, moim zdaniem, genialnych, beznadziejnych i takich sobie. Powiem co mnie przekonało, które medialne zagranie kupuję, a którego nie. 
Co prawda pracuję w mediach, a na studiach miałam parę godzin z reklam, ale nie chcę tu pisać jako "specjalistka". Nie chcę się mądrzyć, że ja zrobiłabym to lepiej, bo może tak, a może (pewnie :))  nie. Ale tu piszę jako odbiorca, jako:

Targetowa