sobota, 17 stycznia 2015

I jeszcze jeden, i jeszcze raz....

Życzenia. Miła rzecz. Nawet takie z tablicy na Facebooku. Zerkasz w dniu urodzin na fejsa i okazuje się, że są ludzie, którzy życzą ci dobrze, a nawet - Najlepszego! Że niby ironizuję? Nie, w żadnym razie. Jeszcze nie.

Nie chodzi mi nawet o to, że ludzie przypominają sobie o twoim święcie tylko dlatego, że zerknęli na fejsa albo, że składają ci życzenia osoby, które ledwo co znasz. Po pierwsze, nie każdy musi być dobry z dat (szczególnie mężowie, narzeczeni, partnerzy ;P). Po drugie: wyobraź sobie taką sytuację w realu: stoisz koło współpracownika, sąsiada, dalszego znajomego, przychodzi ktoś, kto zna go lepiej i składa życzenia urodzinowe czy gratuluje narodzenia dziecka itp. No to chociaż ledwo go znasz i wcześniej nie wiedziałeś, że jest powód do życzeń/gratulacji to je składasz. Tak z grzeczności. Masz dziś urodziny, serio? O, to wszystkiego najlepszego. Jak dla mnie całkiem normalna i miła rzecz. Tu tak samo: fejs cię o tym informuje - ty składasz życzenia.

To niby, o co mi chodzi? Czemu miał służyć ten przydługi wstęp? Bo nie irytują mnie życzenia na FB w ogóle. Ale nie mogę zdzierżyć, gdy temu "Sto lat" towarzyszy "Jeszcze raz" albo jeszcze lepiej, gdyby jednak  Facebookowa gawiedź nie zrozumiała,  że...
 "Co prawda miałem już okazję osobiście, ale jeszcze raz, wszystkiego najlepszego"

 WTF? Skoro miałeś okazję osobiście, to po jaką cholerę piszesz na fejsie, który jest alternatywą dla tych, którzy jej nie mieli. No tak, bo wtedy wyjdzie, że oni pamiętali, a Ty nie. Teoretycznie można byłoby napisać na tablicy bez tego "Chociaż miałem okazję..." Ale. Wtedy te czterysta osiemdziesiąt trzy osoby, które przecież wiedzą, że znasz jubilata lepiej, bliżej, dłużej, pomyśli, że idziesz na łatwiznę, że miałeś okazję osobiście, a składasz życzenia  TYLKO przez fejsa. Co za życie, i tak źle, i tak niedobrze...

Składnia życzeń na pokaz, bardzo, ale to bardzo...
Nie kupuję,
Targetowa



1 komentarz:

  1. Życzenia są czymś miłym - niezależnie w jakiej formie składane ani w jakiej formie przypominamy o tym innym. Jest to szczególny dzień, kiedy chcemy czuć się inaczej niż na co dzień. Ja dziś skończyłem 43 lata, więc mam już troszku życia na karku. Mam takich znajomych, z którymi nie mogę się już zobaczyć z różnych powodów - ich życzenia poprzez face'a są dla mnie zawsze bardzo ważne - nawet jeśli to FB im o tym przypomniał. Patrząc z boku może wydawać się to wszystko infantylne, ale wewnątrz mamy cały bagaż doświadczeń, przeżyć, emocji i wiele więcej innego, czego nikt nam już nie zabierze, ani (niestety?) nie dojrzy. Dla innych to zawsze będzie tylko suchy gest. Dla mnie, solenizanta, zawsze miły i ciepły gest.
    A teraz mały komentarz do zarzutu, jakie autorka postawiła wobec "(...)miałem już okazję(...)" - mój analityczny umysł od razu mi podpowiedział, że człowiek faktycznie miał okazję, ale z nie skorzystał (powodu nie znamy, a mógł być ważki!). Nie zawsze więc jest to tak jak my to widzimy...
    Pozdrawiam zza płotu: robsik.com

    OdpowiedzUsuń