poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nie będzie niczego

Zdecydowanie za młody (lub lepiej, i szczerzej, brzmi za mało systematyczny, bądź rozkręcony jest ten blog, by robić jakiekolwiek podsumowania, od których roi się w blogosferze. Więc nie będzie takowych. Tym bardziej, żeby się przypadkiem nie skompromitować, nie będzie postanowień na nowy rok. Choć na usta i pod palce na klawiaturze się ciśnie - będę bardziej systematyczna...

źródło: www.freeimages.com
O, czym to ja..? Aha, teraz przechodzimy na czas przeszły. Nie było też reklam świątecznych, które zwróciły moją szczególną uwagę. Bardzo mnie zawiodły. Dlatego nie zrobiłam listy top 10 świąteczny reklam, bo naprawdę nie miałam z czego wybierać. Do mojego krótkiego zestawienia, które znajdziecie TUTAJ dorzucę raptem jedną, ale za to tak mi się podobała, że wskoczy na miejsce drugie, zaraz po Kevinie, to ten był the best. bez dwóch zdań.
A tą no. 2 jest reklama smartDOMU Polsatu i Plusa, odcinek z ciocią z Kanady, która poprzez tablet odwiedziła Joannę Brodzik i Pawła Wilczaka. 
Jej "Phy, lipią pali", make my day za każdy razem, gdy ją widziałam".

A tu całość:


Tę, jak najbardziej 
Kupuję, 
Targetowa

I żeby już nadrobić zaległości miałam jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej irytującej świątecznej reklamie i nie, nie chodzi tu o reklamę Media Ekspert. Ta, która całkiem mi nie podchodzi (chyba że do gardła)  to reklama Play z dziećmi i Świętym Mikołajem. Oczywiście rozumiem, że czasy się zmieniają i takie tam, że teraz daje się telefony, tablety itp. pod choinkę - jestem to w stanie Zrozumieć jako zdeklarowana tradycjonalistka/romantyczka wierząca w pana w czerwonym kubraczku. Ale jeśli tak jest, to pokażcie to raczej jak Orange, gdzie Karolak wyskakuje z pudła z smartgadżetami lub dostaje skarpety, bo wszystko smart już ma. 
Ale w reklamie, gdzie delikatna melodia, podekscytowana pani Basia,  Mikołaj mówiący łamaną polszczyzną i dzieci
 a) ala sierotki, które to nigdy prezentów nie miały, 
albo
 b) wierzą w świętego Mikołaja prawdziwego, najprawdziwszego i wydaje się, że najważniejszy dla nich jest fakt, że go w ogóle spotkają, (do tej chwili wszystko gra) aż tu nagle zonk - wyrywają sobie z rąk zestawy z telefonem. Przecież w fabryce Mikołaja elfy robią zabawki, a nie telefony. No nic mi w tej układance do siebie nie pasowało. Chyba, że drugi człon nazwiska pani Basi :)




Playowego Mikołaja

Nie Kupuję, 
Targetowa

To na koniec tego dwa w jednym przydałyby się jakieś życzenia na Nowy Rok, czy coś. A więc życzę Wam :) I o życzeniach będzie następny post...

2 komentarze:

  1. Popieram negatywna ocenę mikołaja od Play, nie lubię jej oglądać. Na szczęście już po świętach i jakieś 10 miesięcy spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie wiem.... Przypominam, że Pepsi pożyczyło Mikołaja od Coca- coli latem :)
      Targetowa

      Usuń